battlefield 6 ray tracing

Battlefield 6 bez ray tracingu. Zaskakująca(?) decyzja DICE i EA

W czasach, w których twórcy gier wideo starają się nawrzucać możliwie jak najwięcej graficznych wodotrysków do swoich produkcji. Co prawda później najwyższą cenę płacą za to oczywiście gracze, ale zdarza się, że stan gry na premierę pod kątem optymalizacji leży i kwiczy, więc koniec końców i deweloperzy dostają po uszach. Wygląda na to, że DICE chce tego błędu uniknąć i sprawić, aby nawet gracze ze starszym sprzętem mogli się dobrze bawić w Battlefieldzie 6, rezygnuje z implementacji ray tracingu.

Pewnie, realistyczne oświetlenie generowane w czasie rzeczywistym, wszelkiej maści odbicia, śledzenie promieni i cieniowanie – to potrafi wyglądać spektakularnie. Ba, w zasadzie leciwy już Battlefield V stał się swego czasu swoistym benchmarkiem tej technologii i już w 2018 roku efekty generowane przez układy GeForce RTX robiły wrażenie. Battlefield 6 jednak pójdzie inną drogą – efektów związanych z ray tracingiem nie będzie w grze ani w dniu premiery, ani w przyszłości. Taką informację podał Christian Buhl, dyrektor technicznych studia Ripple Effect, wspierającego DICE w produkcji gry.

W swoich wypowiedziach, Buhl podkreśla także, że ważnym elementem nowego „BF-a” ma być dobra optymalizacja, a w trakcie produkcji bardzo mocno skupiono się na kwestiach zapewnienia jak najwyższej wydajności, nawet na starszych konfiguracjach. Według niego, Battlefield 6 ma zapewnić łącznie ponad 600 różnych ustawień graficznych, więc możliwości personalizacji i dostosowania ustawień pod swoją konfigurację. Ustawień dotyczących ray tracingu jednak nie będzie.

Pozwolę sobie dodać od siebie – i dobrze! Bo możliwości silnika Frostbite nawet bez efektów śledzenia promieni pozwalają na stworzenie realistycznej grafiki z wiarygodnym oświetleniem. Czy w grze sieciowej nastawionej na szybką, dynamiczną rozgrywkę graczom zależy na staniu w miejscu i podziwianiu efektów świetlnych, które dodatkowo mocno obciążają GPU? Podejrzewam, że nie bardzo… W mojej opinii zatem oceniam decyzję DICE jako całkiem trafioną. No i nie oszukujmy się – jeżeli gra będzie dostępna dla większej rzeszy graczy, to więcej osób ją kupi…

Źródło: techspot, notebookcheck

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *