Kolizja dużej asteroidy z Ziemią mogłaby uruchomić łańcuch zdarzeń, który przebije skutkami nawet erupcję superwulkanu – ostrzegają naukowcy cytowani przez Polsat News. Na liście zagrożeń: globalne pożary, gigantyczne fale tsunami, wstrząsy sejsmiczne, a w dłuższej perspektywie tzw. zima impaktowa, czyli wieloletnie zaciemnienie planety prowadzące do kryzysu żywnościowego i masowego wymierania gatunków.
Badania University of Southampton pokazują, że największym zabójcą nie byłby sam krater czy tsunami, lecz fala uderzeniowa – odpowiadająca nawet za 60 proc. zgonów. Reszta to skutki uboczne: ekstremalne promieniowanie cieplne wywołujące pożary, kwaśne deszcze, powodzie, osunięcia ziemi i zniszczona infrastruktura.
Szczególnie dramatyczny byłby scenariusz uderzenia w ocean. Tsunami wysokie na setki metrów mogłyby zmieść z powierzchni całe miasta portowe, a pył i odłamki wyrzucone do atmosfery zablokowałyby światło słoneczne. Taka zima impaktowa oznaczałaby spadek temperatur, załamanie fotosyntezy i globalny głód – bardzo podobny do tego, co 66 milionów lat temu doprowadziło do wyginięcia około 70 procent życia na Ziemi, w tym większości dinozaurów.
Krótko mówiąc: to nie jest scenariusz rodem z kina katastroficznego, tylko realne zagrożenie, o którym naukowcy przypominają coraz częściej.
źródło: deon.pl




Dodaj komentarz