Apple już nie raz szokowało cenami swoich produktów. Ostatnio głośno było o podstawce do monitora za 1000 dolarów. Tym razem absurdu jest nieco mniej, ale też nie brakuje.

Nowy Mac Pro posiada dość specyficzną obudowę ze stali nierdzewnej, więc lada moment mogą zacząć się żarty o „najdroższej na świecie tarce”. Bo właśnie to kuchenne akcesorium front Maca Pro przypomina najbardziej.

Przejdźmy jednak do rzeczy – stacje robocze to maszyny wyspecjalizowane, przygotowane z myślą o zadaniach wymagających od sprzętu nie tylko potężnej konfiguracji sprzętowej (niektóre posiadają np. dwa procesory, dwie mocne karty graficzne i kilkaset gigabajtów RAM-u, a także po kilka dysków połączonych w macierze RAID), ale też niezawodności i bezpieczeństwie. I to, że workstacje potrafią kosztować kilkadziesiąt, a nawet kilkaset tysięcy złotych jakoś specjalnie nie dziwi. Apple wycenił jednak podstawową wersję swojego komputera do zadań specjalnych na… 27 999 złotych. Podstawowy wariant zawiera 8 – rdzeniowy procesor Intel Xeon W, 32 GB RAM-u z obsługą ECC, Radeona Pro 580X, dysk SSD o pojemności 256 GB oraz podstawową obudowę typu Tower. Jeżeli ktoś sobie zażyczy, to Apple umożliwia wybranie konstrukcji wyposażonej w kółka. Dopłata? Jedyne… 1920 zł.

 

 

No to skonfigurujmy teraz zestaw „Full Opcja” – Intel Xeon W wyposażony w 28 rdzeni fizycznych i 56 wątków, 1,5 TB pamięci operacyjnej z korekcją błędów (ECC), dwa podwójne procesory graficzne Radeon Pro Vega II Duo, każdy z 32 GB pamięci HBM2, 4 TB pamięci masowej (wkrótce ma być dostępny wariant 8 TB, więc cena wzrośnie z pewnością o kolejne kilka tysięcy), do tego akcelerator Apple Afterburner oraz wspomniane wcześniej kółka. Do tego możemy dorzucić mysz Magic Mouse 2 oraz gładzik Magic Trackpad oraz oprogramowanie Final Cut Pro X oraz Logic Pro X. Cena?

Na szczęście, Apple dołącza do zestawu, zupełnie za darmo, przewód Lightning – USB typu C, myszkę Magic Mouse 2 oraz klawiaturę Magic Keyboard.

Jednak czy Apple totalnie przesadziło? No właśnie… Postanowiłem to sprawdzić. Okazało się, że skonfigurowanie stacji roboczej Lenovo P920, czyli najpotężniejszej workstacji w portfolio tego producenta, zapłaciłbym ponad 293 tys. złotych. Z tym że: w stacji Lenovo miałbym dwa procesory (Intel Xeon Platinum 8290T), 1 TB RAM-u z ECC, łącznie 24 TB miejsca na dane (łącznie 10 dysków różnego typu), odtwarzacz Blu-Ray, czytnik kart pamięci 15 w 1, zaawansowany kontroler dysków RAID, trzy karty graficzne NVIDIA Quadro GP100, zaawansowane kontrolery sieciowe oraz 3-letnią gwarancję. Zaś konfiguracja zbliżona do nowego Maca Pro kosztowałaby ok. 210 tysięcy.

Wnioski zostawiam Wam.

 

Źródło: Apple