val kilmer

AI przywraca Vala Kilmera na ekran. „As Deep as the Grave” ponownie budzi dyskusję o granicach wykorzystania AI w kinie

Generatywna sztuczna inteligencja coraz mocniej zaznacza swoją obecność w Hollywood, czy nam się to podoba, czy nie. Najnowszym przykładem jest niezależna produkcja As Deep as the Grave, w której zmarły w 2025 roku Val Kilmer powraca na ekran dzięki wykorzystaniu AI. Projekt natychmiast wzbudził zainteresowanie nie tylko branży filmowej, ale też widzów i ponownie rozpalił debatę o etyce, prawach aktorów oraz przyszłości cyfrowej rekonstrukcji w kinie.

Rola napisana specjalnie dla Val Kilmera

Za film odpowiada scenarzysta i reżyser Coerte Voorhees, który, jak sam przyznał w rozmowie z Variety, od początku widział Kilmera w tej konkretnej roli. Cała postać została zaprojektowana z myślą o jego osobowości, doświadczeniach oraz korzeniach związanych z kulturą rdzennych Amerykanów i południowo-zachodnimi Stanami Zjednoczonymi.

Problem pojawił się jednak na etapie produkcji. Aktor zmagał się z poważnymi konsekwencjami raka gardła, przez co nie był w stanie nagrać swoich scen. Dla wielu twórców oznaczałoby to konieczność zmiany obsady lub całkowitego przepisania roli. Voorhees zdecydował się jednak na inne rozwiązanie.

Generatywna AI i „zmartwychwstanie” Kilmera

Zamiast rezygnować z postaci, twórcy sięgnęli po generatywną sztuczną inteligencję. Kluczowe było przy tym wsparcie rodziny Kilmera, która, według reżysera, podkreślała, jak ważny był dla niego ten projekt.

W praktyce oznaczało to wykorzystanie archiwalnych nagrań, materiałów rodzinnych oraz wcześniejszych wypowiedzi aktora. Na ich podstawie odtworzono zarówno jego wizerunek, jak i głos. Ten drugi element nie jest zresztą zupełną nowością – podobne rozwiązania zastosowano wcześniej, m.in. przy rekonstrukcji głosu Kilmera po tracheotomii, a także przy jego powrocie do roli Icemana w Top Gun: Maverick.

Produkcja As Deep as the Grave trwała aż sześć lat i napotkała liczne przeszkody, w tym opóźnienia związane z pandemią COVID-19 oraz ograniczenia budżetowe. W pewnym momencie twórcy całkowicie usunęli postać Kilmera z filmu, jednak szybko uznali, że historia traci bez niej swoją spójność. To właśnie wtedy powrócono do pomysłu wykorzystania AI jako sposobu na dokończenie projektu.

As Deep as the Grave – fabuła i obsada

Film opowiada prawdziwą historię archeologów Ann i Earla Morrisa, którzy prowadzą badania w kanionie Canyon de Chelly w Arizonie, zgłębiając historię i dziedzictwo Indian Navajo. W głównych rolach występują Abigail Lawrie i Tom Felton, a w obsadzie znalazły się również takie nazwiska jak Wes Studi i Abigail Breslin.

Postać Val Kilmera, ojciec Fintan, funkcjonuje w tej opowieści jako duchowa obecność, co dodatkowo ułatwiło wkomponowanie cyfrowej rekonstrukcji w narrację filmu.

AI w Hollywood – narzędzie czy zagrożenie?

Przypadek As Deep as the Grave wpisuje się w szerszą dyskusję dotyczącą roli sztucznej inteligencji w przemyśle filmowym. Z jednej strony technologia umożliwia realizację wizji artystycznych, które wcześniej były niemożliwe. Z drugiej – ponownie rodzi pytania o zgodę, kontrolę nad wizerunkiem oraz przyszłość zawodu aktora.

W miarę jak kolejne produkcje zaczynają sięgać po AI do rekonstrukcji postaci, temat ten będzie tylko zyskiwał na znaczeniu. Film Voorheesa może więc okazać się jednym z pierwszych przykładów nowego kierunku w kinie – kierunku, w którym granica między żywym aktorem a jego cyfrowym odpowiednikiem staje się coraz mniej wyraźna. No i oczywiście nieco filozoficznie można postawić tu kolejne pytanie – czy w dalszym ciągu możemy w takich przypadkach mówić o grze aktorskiej?

Źródło: digitaltrends, variety

Fot. tytułowe: Variety

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *