Premier Donald Tusk ogłosił, że rząd przygotowuje pakiet 120 ustaw deregulacyjnych, które mają zmniejszyć obciążenia administracyjne i bariery prawne dla obywateli oraz przedsiębiorców. Podczas spotkania z przedstawicielami strony społecznej w KPRM nazwał planowane zmiany „de facto zmianą ustrojową”.
Inicjatywa ta wpisuje się w szerszy projekt „SprawdzaMY”, zainaugurowany oficjalnie w lutym. Wtedy pisałem o starcie platformy Sprawdzamy.com – pomyśle Rafała Brzoski, twórcy InPostu, który postanowił stworzyć mechanizm zgłaszania i oceny propozycji deregulacyjnych. Dziś, dwa miesiące później, coś zaczyna się dziać. Ale wciąż bardzo powoli.
120 ustaw – imponująca liczba, nieznana treść
Premier Tusk zapowiedział, że w pierwszym etapie deregulacji rząd przygotuje około 120 ustaw, które mają ułatwić życie obywatelom i ograniczyć biurokrację. Jak zaznaczył:
„Czasem będą to ustawy bardzo pracochłonne i skomplikowane, czasem będą po prostu unieważniać bariery.”
Zapowiedź brzmi poważnie – Tusk porównał skalę planowanych zmian do reform związanych z wejściem Polski do Unii Europejskiej. Trudno się nie cieszyć, że temat deregulacji wreszcie doczekał się realnej uwagi ze strony rządu. Ale równie trudno nie zauważyć, że od pierwszych zapowiedzi minęły już ponad dwa miesiące – a konkretnych projektów wciąż brak.
Co wiemy dzięki zespołowi Brzoski?
Więcej szczegółów można znaleźć w materiałach publikowanych przez zespół Rafała Brzoski. Wiemy na przykład o 259 propozycjach zmian, z czego 197 zostało rozpatrzonych, a około 120 przyjęto do realizacji – co prawdopodobnie stanowi bazę dla zapowiedzianych przez premiera ustaw.
W konsultacjach społecznych zgłoszono 14,5 tysiąca pomysłów, a do prac zaproszono 600 ekspertów. Na platformie X Brzoska publikował wiele „przecieków” – od planów zniesienia składki zdrowotnej od sprzedaży firmowych gruntów, przez rozszerzenie „milczącego załatwienia sprawy”, aż po zasadę „one in, two out”, czyli każda nowa regulacja ma skutkować usunięciem dwóch starych.
Choć są to konkretne propozycje, nadal nie wiadomo, które z nich znalazły się w pakiecie ogłoszonym przez premiera. Żaden z projektów ustaw nie został jeszcze upubliczniony.
Procedowanie po wyborach i niepewność co dalej
Premier Tusk zapowiedział, że ustawy zostaną wniesione na pierwsze posiedzenie Sejmu po wyborach prezydenckich. To może oznaczać, że pierwsze realne działania zobaczymy dopiero po letniej przerwie. Tyle że jeszcze w lutym premier mówił o szybkim wdrażaniu części deregulacji – nawet w ciągu tygodnia lub dwóch, zwłaszcza dla działań, które można było przeprowadzić za pomocą rozporządzeń i nie wymagających zmian ustawowych. Dziś ten harmonogram jest już raczej nieaktualny.
Dodatkowym wyzwaniem może być rozbieżność stanowisk wewnątrz koalicji rządzącej – niektóre propozycje zespołu Brzoski są krytykowane przez Lewicę. A ponieważ zapowiadane zmiany obejmują bardzo szeroki zakres, od podatków po prawo pracy, spór polityczny może spowolnić cały proces.
Obiecujący start, ale wszystko zależy od rządu
Pomysł i liczby stojące za „SprawdzaMY” robią wrażenie. Zaangażowanie obywateli, otwartość na konsultacje i determinacja Brzoski to bez wątpienia mocne strony projektu. Jednak dopóki rząd nie pokaże konkretnych projektów ustaw, trudno będzie mówić o przełomie.
W lutym pisałem o ostrożnym optymizmie – i nadal go podtrzymuję. Cieszy, że temat deregulacji wraca na agendę. Ale jeśli rząd poważnie traktuje tę inicjatywę, to czas już na konkrety.
zdj. @AGajewska na X




Dodaj komentarz