Gdy w zeszłym miesiącu pisałem o debiucie Slate Trucka – minimalistycznego pickupa EV za 20 000 dolarów stworzonego przez Slate Auto, startup wspierany przez Jeffa Bezosa – nikt nie spodziewał się aż takiej skali zainteresowania. Jak informuje serwis The Driven, zaledwie kilka tygodni po prezentacji modelu liczba rezerwacji przekroczyła 100 tysięcy egzemplarzy. To jasny sygnał, że na nasyconym rynku elektryków wciąż jest przestrzeń na przystępne cenowo, funkcjonalne konstrukcje.
Minimalizm wygrywa
Projekt wspierany finansowo przez szefa Amazona stawia na radykalną prostotę. Dwuosobowa kabina, ręcznie sterowane szyby, brak systemu infotainment – to nie błąd, ale założenie. Slate Truck to antyteza Tesli Cybertrucka czy GMC Hummera EV. Funkcjonalność ponad efekciarskie dodatki.
Na tym jednak nie koniec. Dzięki modularnej konstrukcji pojazd można przekształcić w SUV-a z pięcioma miejscami. Pod maską znajdziemy 201-konny silnik elektryczny, który zapewnia przyspieszenie 0–100 km/h w ok. 8 sekund. Standardowy zasięg to 240 km, z możliwością rozbudowy do około 385 km w wersji z większą baterią.
Fabryka w Indianie, produkcja ruszy w 2026
Slate Auto planuje uruchomić produkcję w przebudowanym zakładzie drukarskim w Warsaw ( 😉 ) w stanie Indiana, gdzie ma powstać ponad 2000 miejsc pracy. Skromna forma, ale szeroki zasięg – startup ewidentnie celuje w segment, który dotąd był ignorowany: kierowców szukających taniego, solidnego narzędzia pracy, a nie kolejnego cacka podkreślającego status właściciela.
Czy tanie EV wreszcie złamią monopol premium?
W obliczu absurdalnie wysokich cen elektryków – często przekraczających 300 tys. zł – strategia Slate Auto choć z początku wydawała się ryzykowna, może okazać się potencjalnie rewolucyjna. Jeśli plan się powiedzie, konkurencja może być zmuszona do radykalnej zmiany podejścia. A liczba rezerwacji pokazuje, że klienci są gotowi na mniej błyskotek, a więcej użyteczności. Do mnie ta koncepcja przemawia!




Dodaj komentarz