Jakże wspaniała wiadomość w ten czwartkowy poranek. Dwa kultowe tytuły od studia Remedy Entertainment otrzymają zupełnie nowe szaty. Trochę niepokoi fakt, że paluchy maczać ma w tym Rockstar, wydawca obu gier, ale na szczęście wygląda na to, że pieczę trzymać będzie mimo wszystko ekipa z Teo Virtali – CEO Remedy. To dobra wiadomość, gdyż ostatni remake od Rockstara uznać można było za spory niewypał. Chodzi oczywiście o niezbyt udane odświeżenie GTA III, GTA: Vice City oraz GTA: San Andreas.

Wróćmy jednak do Maksa Payne’a. Utrzymane w klimacie noir, czy też neo-noir, jak go określają sami twórcy, gry obrosły statusem legend nie tylko za sprawą świetnych, dojrzałych historii o stracie, zemście i prowadzonym na własną rękę przez głównego bohatera śledztwie mającym zrobić mafijnym familiom Nowego Jorku spore ku-ku. To właśnie z grą Max Payne kojarzony jest bullet-time, efekt znany z serii filmów Matrix. Spowolniony czas pozwalał Maksowi celniej strzelać oraz skutecznie unikać wrażych pocisków. A przy tym w 2001 roku był to, po prostu, niesamowity bajer! No i z gry Max Payne pochodzi bodaj jeden z najbardziej rozpoznawalnych motywów muzycznych w historii gier.

 

 

Remake Max Payne oraz Max Payne 2: The Fall of Max Payne nie mają jeszcze wyznaczonej daty premiery. Wiadomo natomiast, że nowe wersje powstaną na silniku Northlight, a więc tym samym, co chociażby ostatnia duża i ciepło przyjęta produkcja od studia Remedy – Control. Jeżeli ktoś grał, to mniej więcej wie, czego można od tego silnika oczekiwać. Studio poinformowało także, że oba tytuły zostaną połączone w jeden, a finalny produkt będzie dostępny na wszystkich platformach nowej generacji: PC, PlayStation 5 oraz Xbox Series X/S. Całość zostanie sfinansowana przez Rockstar North.

 

Źródło: Remedy