Intel szykuje kolejną podwyżkę cen procesorów – tym razem nawet o 10%. Jeśli dotychczasowe informacje się potwierdzą, nowy cennik wejdzie w życie już 5 października, a firmie ma towarzyszyć redukcja zatrudnienia sięgająca od 5 do 10% globalnej załogi.
Kolejna podwyżka w krótkim czasie
Według doniesień serwisu DigiTimes, który z kolei powołuje się na źródła z łańcucha dostaw, Intel planuje podniesienie cen procesorów o około 10% od 5 października. Decyzja ma wynikać z priorytetyzacji marż zysku przez CEO firmy, Lip-Bu Tana, który przegląda politykę cenową, koszty produkcji oraz cały portfolio produktowe marki.
To nie koniec, bo część mniej rentownych układów o niższej liczbie rdzeni może zostać całkowicie wycofana z oferty, co dotknęłoby segmenty komputerów przemysłowych, urządzeń IoT oraz systemów wbudowanych.
Sytuacja nie jest nowa – w lipcu Intel podniósł sugerowane ceny procesorów Core Ultra 200S Plus zaledwie kilka miesięcy po ich premierze. Core Ultra 7 270K Plus podrożał wówczas z 299 do przedziału 339–349 dolarów, a Core Ultra 5 250K Plus – ze 199 do 219–229 dolarów. Warto dodać, że te układy uchodziły za jedne z najlepszych propozycji Intela od lat, między innymi dzięki atrakcyjnym cenom, a dalsze podwyżki nie ułatwiają rywalizacji z AMD.
Na ten moment nie wiadomo też, czy podwyżki obejmą zarówno procesory desktopowe, jak i mobilne, czy może tylko jedną grupę. Nie wiadomo także, czy wszystkie podwyżki pojawią się w jednym terminie, czy wzrost cen zostanie rozłożony w czasie.
Braki procesorów i priorytet dla serwerów
W marcu z kolei informowano o niedoborach procesorów dotykających klientów zarówno Intela, jak i AMD – czasy dostaw wydłużały się z tygodni do miesięcy. Winę zrzucano częściowo na centra danych AI zwiększających zamówienia, a częściowo – na ogólną sytuację rynkową. Najnowszy raport wskazuje, że Intel wciąż priorytetyzuje w swoich fabrykach produkcję procesorów serwerowych o wyższej marży, co ogranicza dostępne moce produkcyjne dla chipów przeznaczonych do komputerów osobistych. Co to znaczy dla przeciętnego klienta – można się domyślać.
Równolegle mają pojawić się plotki o redukcji zatrudnienia rzędu 5–10% globalnej załogi, choć część źródeł wskazuje, że zwolnieniom mogą towarzyszyć rekrutacje w wybranych obszarach, przez co ostateczny wpływ na liczbę pracowników pozostaje niepewny. Trudno więc wnioskować cokolwiek na podstawie tej jednej informacji.
Dobre wyniki finansowe, ale nie dla portfeli klientów
Nacisk na maksymalizację marż tłumaczą wyniki finansowe Intela – przychody w drugim kwartale wzrosły o 25%, do 16,1 miliarda dolarów, co jest najszybszym tempem wzrostu od 15 lat. Wygląda więc na to, że polityka Li-Bu Tana zaczęła przynosić wymierne korzyści i Intel jest na dobrej drodze do odzyskania swojej pozycji.
Firma spodziewa się też, że w tym roku rynek komputerów osobistych skurczy się o dwucyfrowy procent, a dodatkową presję wywiera rosnąca cena pamięci. Poprawa wyników finansowych niekoniecznie oznacza więc niższe ceny dla osób składających lub kupujących komputery.
Źródło: techspot, digitimes




Dodaj komentarz